Kliknij tutaj --> 🌬️ kredyt frankowy ugoda z bankiem
Nie, ugoda z bankiem nie zawsze gwarantuje zwolnienie z podatku. W przypadku źle przygotowanej ugody lub błędów w dokumentach, kredytobiorca może być zobowiązany do zapłacenia podatku dochodowego. 2. Czy warto konsultować się z prawnikiem przed podpisaniem ugody z bankiem? Tak, warto rozważyć konsultację z prawnikiem, doradcą
KNF zaproponowała w II połowie 2020 r. projekt ugód, które kredytobiorcy frankowi mogliby zawierać z bankami. Po pierwsze ugoda ma opierać się na dobrowolności. Oznacza to, że jeśli któraś ze stron nie będzie zadowolona z jej warunków, to nie będzie musiała jej akceptować. Po drugie, ugoda będzie polegała na tym, że Bank
Ugoda w przypadku kredytów frankowych nie jest wcale świeżym tematem. Taką propozycję wysunęła Komisja Nadzoru Finansowego już w 2020 roku. Zgodnie z nią, kredyt frankowy miał być przeliczony na kredyt złotówkowy, oprocentowany o stawkę WIBOR i powiększony o marżę banku. Pomimo odgórnych rekomendacji banki raczej niechętnie
Dopiero z chwilą kiedy RPP zaczęła podnosić stopy procentowe aż do obecnego pułapu 6,75 proc. kolejne banki zaczęły decydować się na ugody. W ofertach skierowanych do Frankowiczów oraz w artykułach promujących ugody akcentowany jest fakt, że ugoda oznacza pozbycie się ryzyka wzrostu kursu CHF.
Przekształcenie kredytu frankowego w drodze procesu sądowego czy zawarcie ugodowego porozumienia z bankiem to dwa strategie, które wydają się równie atrakcyjne dla osób zmagających się z tym wyzwaniem finansowym. W tym artykule omówimy, jak przygotować się do mediacji z bankiem.
Le Meilleur Site De Rencontre Suisse. Na dzień powstania niniejszego wpisu, jako kancelaria prowadząca ponad 1100 spraw frankowych, nie podpisaliśmy żadnej ugody z żadnym z banków. Na co dzień wysyłamy reklamacje bankowe, wskazując na uchybienia banków w umowach kredytowych i w dalszym ciągu banki nam odpisują, że wszystko w ich umowach kredytowych było prawidłowo, nie widzą żadnych klauzul niedozwolonych, konieczności zmiany umowy kredytowej czy też salda kredytu frankowego. Ale przyjrzyjmy się bliżej na jakim etapie znajdują się banki po 6 miesiącach od dnia ogłoszenia przez KNF projektu podpisywania masowych ugód w sprawach frankowe w PKO BP PKO BP jest jedynym bankiem, który pochylił się nad tematem ugód w sprawach frakowych i na zgromadzeniu akcjonariuszy przegłosował specjalną rezerwę na ten cel. Jak twierdzi PKO BP, ugody powinny ruszyć po pilotażu, czyli na razie nie wiadomo kiedy, nie wiadomo też jak długo ma potrwać zawieranie ugód. Mówi się że w pierwszej kolejności ugodami mają być objęci Frankowicze, którzy prowadzą już z bankiem spór sądowy, nie wiadomo jednak czy ktoś z nich będzie chciał zawrzeć ugodę z bankiem biorąc pod uwagę, że PKO BP lawinowo przegrywa w sądach, a jego umowy są prawie zawsze uznawane za nieważne w procesie sądowym. PKO BP, jak sam informuje w informacjach prasowych, przesłał już kilka pilotażowych projektów umów ugodowych. Z tego co wiemy jedna sprawa zakończyła się zawarciem ugody. Oficjalne warunki ugody pozostają tajne. Jeżeli do zawierania ugód dojdzie według banku będzie to miało miejsce w sądzie polubownym przy KNF. Wniosek o przeprowadzenie postępowania będzie można złożyć za pośrednictwem systemu bankowości elektronicznej iPKO. Zawartą z klientem umowę o mediację bank przekaże do Sądu Polubownego przy KNF. I to mediator z Sądu wyznaczy terminy spotkań mediacyjnych oraz określi sposób, w jaki będą się one odbywać. Następnie ugodę zawartą przed sądem polubownym będzie musiał zatwierdzić Sąd powszechny i dopiero wtedy wejdzie ona w życie. Całość może potrwać 2- 3 lata, czyli dokładnie tyle co proces sądowy o stwierdzenie nieważności umowy frankowe z mBank Millennium, BNP Paribas, Santander Bank Polska. Wyżej wskazane banki nie podpisały do dnia publikacji niniejszego wpisu żadnej ugody w sprawach frankowych. Jak wskazują ich zarządy, z decyzjami wstrzymują się do czasu podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwał w sprawach frankowych ( oraz oraz orzeczenia TSUE ( Uchwały zostały podjęte, banki jednak w dalszym ciągu nie podjęły żadnych nowych działań w temacie. Wydaje się że koszt rozwiązania masowego jest zbyt duży dla udźwignięcia go przez kapitał wymienionych banków. Najbardziej prawdopodobne jest, że banki ocenią że lepszym rozwiązaniem jest podzielenie kosztu kredytów frankowych na lata procesów sądowych. Banki niezainteresowane ugodami w sprawach frankowych. Oficjalnie niezainteresowane ugodami w sprawach frankowych pozostają Reiffeisen Bank, Deutsche Bank, BPH - są to banki, w których pozostały już tylko kredyty frankowe i nie miałyby one środków na pokrycie masowych ugód zawieranych z Frankowiczami. Ich spółki matki wyraźnie nie są zainteresowane do dołożenia znacznych kapitałów dla rozwiązania problemów frankowych tych z bankiem – na co zwrócić uwagę Na pierwszy rzut oka ugoda wydaje się być dobrym wyjściem z kredytu frankowego. Decyzja nie jest jednak łatwa, strata dla zawierającego ugodę z bankiem może być znacząca w porównaniu z unieważnianiem umowy kredytowej od samego początku przez sąd. Tym bardziej, że ugody będą negocjowane indywidualnie, niekoniecznie jednakowe dla wszystkich. Może się okazać, że dla części posiadaczy kredytów frankowych bank nie będzie proponował ugód, gdyż podpisali oni inny wzór umów kredytowej CHF niż inni kredytobiorcy. Rozważając ugodę z bankiem, kredytobiorca musi przede wszystkim porównać korzyści płynące z ugody z korzyściami wynikającymi z postępowania sądowego. Niektórym wydaje się że ugoda z bankiem znacznie przyśpieszy rozwiązanie problemu frankowego, jednak jak podkreślają same banki ewentualna ugoda dla jej pewności prawnej, ma być zawierana w Sądzie polubownym przy KNF, a później zatwierdzana przez Sąd powszechny, co może spowodować odległe terminy zakończenia procesu jej zawierania.
Większość ugód powinna być zgodna z zaleceniami KNF z końca 2020 roku i oferować takie podobne warunki do PKO BP czy ING. Polegałyby one na przeliczeniu kredytów CHF, tak jakby od początku były zobowiązaniami złotowymi. Przewalutowanie następowałoby według kursu z dnia wypłaty kredytu ze średnią marżą, która obowiązywała w czasie udzielenia kredytu (zgodnie z wyliczeniami KNF). Wszystko wskazuje, że takie rozwiązania będą proponować nawet te banki, które jeszcze oficjalnie tego nie ogłosiły, czy wręcz do tej pory odrzucały rekomendacje nadzoru finansowego. Łącznie będzie to zatem ponad połowa instytucji działających na rynku i posiadających portfel walutowych kredytów hipotecznych w CHF. Wszystko wskazuje, że pozostała nieliczna część banków nie będzie proponować frankowiczom żadnych ugód. Dlaczego? Bo zwykle ich na to nie stać. Są również takie instytucje, które są pozostałością portfela frankowego, którego nikt nie chciał nabyć z uwagi na wysokie ryzyko prawne. Te podmioty nie będą oferować klientom ugód, bo konieczne byłoby dokapitalizowanie oddziału w Polsce. poleca Dodatkowo trzeba podkreślić, że już od kilkunastu lat obserwujemy konsolidacje rynku, więc banków, które mają kredyty w CHF w swoim portfelu jest coraz mniej. Warto też dowiedzieć się, który podmiot jest następcą prawnym banku, w którym zaciągaliśmy zobowiązanie i go spłaciliśmy. Jest to istotne, ponieważ w sytuacjach, kiedy kredyt jest już spłacony, frankowicz z takiej ugody, zgodnie z zaleceniami KNF, nie będzie mógł skorzystać i w takim przypadku pozostanie wyłącznie spór sądowy. WIBOR idzie w górę, to bank skorzysta na ugodzie, a nie frankowicz Naszym zdaniem wiele składanych frankowiczom propozycji bezpośrednio zniechęca do zawierania ugód. Mimo to doradzamy im, by zastanowili się nad ofertą banku i pomagamy sprawdzić, czy proponowane warunki będą dla nich satysfakcjonujące, czy nie. Należy zauważyć, że po podpisaniu ugody zmienia się podstawa wyliczenia stopy procentowej. W sytuacji, gdy inflacja wynosi 7,7 proc. (odczyt z listopada 2021) może oznaczać to, że WIBOR w najbliższych miesiącach jeszcze sporo podskoczy, a skutki epidemii odczujemy dopiero teraz. Zestawiając WIBOR z inflacją, można dojść do wnioski, że średnie oprocentowanie pożyczek na rynku międzybankowym powinno być wyższe od wzrostu cen. Taka zależność to cecha zdrowej gospodarki, która wskazuje, by pożyczać pieniądze powyżej tego, ile się traci na inflacji. Do tej pory o tym się wiele nie mówiło, ale w sytuacji podpisania ugody z bankiem, może okazać się, że w przypadku kredytów, w których do końca okresu spłaty pozostało kilka lub kilkanaście lat znaczącą część albo całość korzyści wynikłej z podpisanej ugody będzie trzeba oddać w kolejnych latach. Inna sytuacja jest wtedy, gdy po takiej operacji mamy środki własne, aby końcówkę zobowiązania spłacić z własnej kieszeni. Uważaj, na ugody, które wymyśliły banki Obecnie ugody zgodne z zleceniami KNF proponują PKO BP oraz ING BŚ. Kilka banków potwierdziło, że testuje propozycję nadzoru, jak Paribas oraz mBank. Niektóre banki, jak Millennium zaczęły proponować klientom ugody na własnych warunkach. Uważamy, że to pułapka, bo są one dalekie od zalecanych przez KNF propozycji. Bank wtedy nie dokonuje przewalutowania według kursu z dnia uruchomienia kredytu i nie traktuje go, jakby od początku był zawarty w złotych. Indywidualnie konwertuje kredyt na złotówkowy po umówionym z klientem kursie. Proponuje także marże, zatem warunki teoretycznie są negocjowane, ale korzyść raczej znikoma. Po podpisaniu przechodzimy na wyższe oprocentowanie, bo jest ono oparte już nie o LIBOR, ale o WIBOR. W listopadzie 2021 Millennium pochwaliło się, że takich ugód podpisało już 4 tys. klientów. Przykładem rozwiązania, które jest dalekie od zalecanych przez KNF będą ugody mBanku które już są w fazie testów. Ze wstępnych deklaracji banku można wywnioskować że korzyść będzie dwa razy mniejsza niż w PKO BP. Pod koniec listopada 2021 roku przez system informatyczny PKO BP zostało przesłanych ponad 16 tys. wniosków o mediacje. Oczywiście jedynie cześć z tych postępowań zakończy się zawarciem ugody. Ogólna zasada jest taka: im niższy kurs w momencie uruchomienia, tym korzyść z ugody większa. Zdarzają takie przypadki, kiedy podpisanie ugody nie wiąże się z absolutnie żadną korzyścią. Dzieje się tak w przypadku, kiedy kurs uruchomienia kredytu był wysoki. Wynika to z tego, że LIBOR od czasu wejścia do Unii średnio był o 3,5 niższy od WIBOR-u. Takim ugodom mówimy stanowcze „nie”. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest wówczas wyłącznie unieważnienie umowy kredytowej. Warto też pamiętać, że zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję ws. umowy powinniśmy zdać sobie sprawę, że wielkość korzyści, jaką osiągnie frankowicz, będzie niższa, od tej którą by osiągnął idąc do sądu. Wciąż są jednak również tacy frankowicze, którzy nie rozważają drogi sądowej. Powody są różne: nie wierzą, że wygrają sprawę, boją się, że nie mają środków na pokrycie opłaty od pozwu, nie mają czasu, aby angażować się w proces lub po prostu nie wiedzą jak się do tego zabrać. Policz, czy ugoda frankowa ci się opłaca Tych niezdecydowany przekonać może kalkulator frankowy, który przygotowała jedna z kancelarii prawnych. Narzędzie umożliwia porównanie korzyści, jakie można osiągnąć, decydując się na zawarcie ugody zgodnej z zaleceniami KNF, albo pójście do sądu i unieważnienie bądź odfrankowienie umowy. Pamiętajmy, że nie wszyscy klienci będą mogli skorzystać z takich ugód! Po pierwsze – nie wszystkie instytucje deklarują taką chęć lub wręcz jednoznacznie powiedziały, że takich rozwiązań nie zamierzają praktykować. Chodzi między innymi o Raiffeisen International, Bank BPH, Deutsche Bank oraz Getin BankPo drugie – śledząc prace komisji, która została powołana blisko rok temu, oraz mając na uwadze zapisy na stronie banku PKO BP, możemy wywnioskować, że nawet jeśli instytucja będzie proponować klientom ugody, to będzie w nich sporo wyłączeń. To znaczy, że nawet jeśli klient będzie chciał skorzystać z takiej możliwości, a będzie należał do grupy wykluczonej, to ostatecznie i tak z porozumienia nie będzie mógł skorzystać Do grupy klientów, którzy będą wykluczeni z możliwości udziału w ugodach znajdą się: kredytobiorcy, którzy już spłacili w całości kredytkredytobiorcy, których kredyt był wzięty na cel inny niż mieszkaniowykredytobiorcy, którzy w sprawie umów kredytowych rozpoczęli już proces sądowy. Dostępnych informacji jest dużo i aby ułatwić decyzję, warto wziąć udział w darmowym webinarze, który poprowadzi doradca finansowy Krzysztof Szymański. Ekspert przedstawi na konkretnych przykładach opłacalność każdego rozwiązania oraz podpowie, kiedy warto zawrzeć ugodę, a kiedy korzystniejszym rozwiązaniem będzie postępowanie na drodze sądowej. Najbliższe spotkanie online zaplanowane jest już niebawem, a na webinar można zapisać się na stronie internetowej Osoby zainteresowane ugodami mogą wziąć udział w spotkaniu online z mediatorem sądowym dr Pawłem Siejakiem, który opowie, jak mediacje wyglądają w praktyce i czego podczas nich można się spodziewać. Spotkanie odbędzie się na stronie
Po gwałtownym skoku kursu franka w 2015 r. zaczął się dramat kredytobiorców i banków. Ci pierwsi walczą o obniżenie rat bądź anulowanie toksycznych kredytów, instytucje finansowe tworzą ogromne rezerwy na przegrane procesy. Ta walka wciąż trwa, a frank znów podrożał ze względu na osłabionego wojenną zawieruchą złotego. Czytaj więcej „Odfrankowienie” Odfrankowienie kredytu to zamiana kredytu w CHF na kredyt złotówkowy, jednak nie w taki sam sposób jak przy przewalutowaniu, które proponują banki w ramach ugody. Odfrankowienie to stwierdzenie nieważności klauzul indeksacyjnych. Polega właśnie na usunięciu z umowy niedozwolonych postanowień umownych i uznaniu, że frankowicz spłacał kredyt w zawyżonej wysokości. Skoro klauzule indeksacyjne są nieważne, to bank nigdy nie był uprawniony do przeliczania spłacanych rat wyrażonych w złotówkach na franki szwajcarskie. Kredyt indeksowany jest bowiem od samego początku kredytem złotówkowym i tak powinien być traktowany. Bank powinien dokonać zwrotu wszystkich nadpłaconych rat kredytu oraz tzw. spreadów, co skutkować będzie także zmniejszeniem wysokości aktualnych rat. Odfrankowienie dotyczy bowiem przeszłych oraz przyszłych rat. Równie ważne jest także to, że po przewalutowaniu niezmienne pozostają inne warunki umowy, a więc również nie zwiększa się oprocentowanie oraz pozostaje ono zależne od wskaźnika SABOR, nie zaś WIBOR, jak dla innych kredytów złotowych. Wykorzystując przykład powyżej opisanego kredytu, odfrankowienie kredytu oznacza zmniejszenie raty z 1549 zł do 704 zł, spadek zadłużenia wobec banku z 434,5 tys. zł do 197,5 tys. zł (zmniejszenie salda zadłużenia o niemal 240 tys. zł). Odfrankowienie kredytu dotyczy całego okresu umowy, co oznacza, że przez lata spłat nadpłacone zostało blisko 96,6 tys. zł, łączna korzyść z rozliczenia kredytu bez indeksacji to blisko 333,6 tys. zł. Dla drugiego przykładu zmieszczonego w tabeli łączna korzyść z rozliczenia kredytu bez indeksacji wynosi ponad 892 tys. zł. Unieważnienie umowy Skutkiem wyeliminowania klauzul indeksacyjnych z umowy kredytowej może być również nieważność kredytu indeksowanego. W przypadku kredytu indeksowanego należy zatem rozważyć unieważnienie umowy kredytu indeksowanego i żądanie od banku zwrotu wszystkich dotychczas wpłaconych kwot. Najprościej mówiąc, jest to nakaz doprowadzenia stanu zadłużenia obu stron do stanu faktycznego, który miał miejsce, zanim została podpisana umowa kredytu. Nakłada to obowiązek zarówno na bank, jak i na kredytobiorcę. Bank musi zwrócić klientowi wszystkie pobrane od niego odsetki, prowizje i spready. Kredytobiorca z kolei musi zwrócić całą kwotę faktycznie udostępnioną mu w ramach kapitału kredytu frankowego. Czytaj więcej Jak to wygląda na przykładzie. Jeśli zaciągnięto w banku kredyt na kwotę 270 tys., to tę kwotę trzeba w całości oddać do banku. Zgodnie z wyliczeniami do banku zostało spłacone już 218,5 tys. zł, co oznacza, że trzeba jeszcze dopłacić niemal 51,5 tys. zł. I to wszystko, łączne korzyści wynikające z takiego rozwiązania to 383 tys. zł. Dla drugiego przykładu zmieszczonego w tabeli łączna korzyść z rozliczenia nieważnej umowy wynosi ponad 1 mln zł. Wniosek o udzielenie zabezpieczenia W przypadku tak galopującego kursu franka szwajcarskiego warto złożyć wniosek w sądzie o udzielenie zabezpieczenia. Zabezpieczenie w przypadku roszczeń kierowanych przeciwko bankom polega na czasowym zawieszeniu obowiązku spłaty kredytu, pomimo że umowa kredytowa nadal obowiązuje i sąd jeszcze nie stwierdził jej nieważności. Sądy takie wnioski rozpatrują bardzo szybko, nawet w kilka dni. O uzyskanie zabezpieczenia frankowicz może starać się na każdym etapie postępowania sądowego. Wnosząc o zabezpieczenie przed pozwaniem banku, kredytobiorca i tak będzie musiał złożyć pozew przeciwko bankowi najpóźniej w przeciągu dwóch tygodni od uzyskania zabezpieczenia, a jeśli tego nie zrobi, udzielone zabezpieczenie zostanie uchylone i kredyt będzie trzeba spłacać na dotychczasowych warunkach. Nie można więc uzyskać zabezpieczenia i na tym poprzestać, postępowanie sądowe musi się wówczas odbyć. Jakie są koszty sprawy frankowej Pierwszym i najważniejszym wydatkiem związanym ze wszczęciem przeciwko bankowi sprawy jest koszt opłaty od pozwu. W praktyce koszt ten wynosi 1000 zł. Przy czym należy mieć na uwadze, że jeżeli decydujemy się na wystąpienie z dwoma roszczeniami (np. o zapłatę i o unieważnienie umowy), należy uiścić dwie osobne opłaty (łącznie 2000 zł). Jeśli decydujemy się na ustanowienie pełnomocnika to będzie trzeba wnieść opłatę skarbową – 17 zł od każdej osoby, która widnieje na umowie kredytowej. W toku sprawy może okazać się, że będzie potrzebna opina biegłego sądowego – to koszt 1–3 tys. zł. A także inne koszty związane np. ze stawiennictwem świadka na rozprawie czy koniecznością zgromadzenia materiału dowodowego. Koszty postępowania pokrywa strona przegrywającą sprawę. Oznacza to, że w przypadku wygrania sprawy przez kredytobiorcę sąd zasądza od banku na jego rzecz zwrot wszystkich dotychczas poniesionych przez niego kosztów, tj. opłaty od pozwu, opłaty od pełnomocnictwa, ewentualnej zaliczki na opinię biegłego, jak też tzw. koszty zastępstwa adwokackiego (oczywiście jeśli strona w danym procesie była reprezentowana przez pełnomocnika). Natomiast w przypadku przegrania sprawy przez kredytobiorcę dotychczas poniesione koszty nie podlegają zwrotowi kredytobiorcy, a nadto kredytobiorca będzie musiał uiścić bankowi koszty jego zastępstwa procesowego (jeżeli bank będzie korzystał z pomocy adwokata lub radcy prawnego). Czytaj więcej Apelacja podlega opłacie najczęściej w wysokości analogicznej do wysokości opłaty od pozwu (wyjątek dotyczy sytuacji, kiedy przedmiotem zaskarżenia jest tylko część wyroku). Wynagrodzenie kancelarii w sprawie frankowej powinno być ustalone indywidualnie, przy uwzględnieniu wysokości roszczenia i stopnia skomplikowana sprawy. Często kancelarie stosują kilka rodzajów wynagradzania: - wynagrodzenie jednorazowe – niezależne od wyniku sprawy - wynagrodzenie oparte na opłacie inicjacyjnej i premię za sukces tzw. succese fee za wygranie sporu- zazwyczaj 5–10 proc. Porównując cennik kancelarii adwokackich, trzeba dokładnie spytać, co wchodzi w cenę. Np. czy jest to koszt sprawy tylko w I instancji, czy także drugiej? Czy opłata obejmuje ewentualne odwołanie w sądzie najwyższym? Czy w razie braku spłaty zobowiązań przez bank kancelaria poprowadzi egzekucje od banku. Po prostu trzeba porównać ceny z zakresem usług. Ważne pojęcia Kredyt indeksowany – kredyt udzielony oraz wypłacony w złotówkach, ale waloryzowany (indeksowany) do kursu franka szwajcarskiego. Polega to na tym, że po wypłaceniu kwoty kredytu w złotówkach kwota zobowiązania frankowicza jest przeliczana przez bank po kursie kupna CHF według tabeli kursów walut stosowanej przez dany bank. Raty kapitałowo-odsetkowe – określone są w harmonogramie spłaty w walucie CHF. Wysokość każdej z tych rat jest przeliczana z waluty CHF na PLN zgodnie z kursem sprzedaży CHF według tabeli kursów walut obowiązującej w danym banku. W konsekwencji spłata każdej raty jest uzależniona od kursów franka szwajcarskiego wynikających z tabel kursów banków. Spread – różnica pomiędzy kursem kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. Banki, stosując przy spłacie każdej raty kredytu indeksowanego tabele kursów kupna oraz sprzedaży, pobierają wspomnianą różnicę, która stanowi dodatkowe, niezgodne z prawem wynagrodzenie banku. Ile kosztuje postępowanie sądowe Polski ustawodawca ustanawia tzw. stawki minimalne za prowadzenie sprawy, które wynoszą do 500 zł – 90 zł; powyżej 500 zł do 1500 zł – 270 zł; powyżej 1500 zł do 5000 zł – 900 zł; powyżej 5000 zł do 10 000 zł – 1800 zł; powyżej 10 000 zł do 50 000 zł – 3600 zł; powyżej 50 000 zł do 200 000 zł – 5400 zł; powyżej 200 000 zł do 2 000 000 zł – 10 800 zł; powyżej 2 000 000 zł do 5 000 000 zł – 15 000 zł; powyżej 5 000 000 zł – 25 000 zł.
Podatek dochodowy frankowiczów jednak ominie? Czy wszystko zależy od decyzji Ministerstwa Finansów? Ile wyniesie podatek za zawartą ugodę? Czy można uniknąć zapłacenia go i kto będzie zwolniony z tego obowiązku? Czy klienci mBanku i ING będą potraktowani na równi z klientami innych banków? Podatek dochodowy frankowiczów jednak ominie? Czy wszystko zależy od decyzji Ministerstwa Finansów? Ile wyniesie podatek za zawartą ugodę? Czy można uniknąć zapłacenia go i kto będzie zwolniony z tego obowiązku? Czy klienci mBanku i ING będą potraktowani na równi z klientami innych banków?Frankowicze zapłacą podatek jeżeli zawrą ugodę z bankiem?Podatek za ugodę z bankiemCzy opłaca się zawarcie ugody z bankiem pod kątem podatkowym?Bezpłatna i niezobowiązująca analiza Twojej sprawy! Napisz! Wyjaśniamy zawiłą kwestię podatkową – a gra idzie o naprawdę spore pieniądze. Frankowicze zapłacą podatek jeżeli zawrą ugodę z bankiem? Pytanie jest otwarte – bowiem Rozporządzenie Ministra Finansów z 27 marca 2020 roku w sprawie zwolnienia frankowiczów z obowiązku zapłaty podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) było wydane czasowo, to jest do końca 2021 roku. W związku z powyższym powstaje pytanie, co będzie z osobami pragnącymi zawrzeć ugodę z bankiem, które dokonają tego już o dniu 31 grudnia 2021 roku? A sprawa jest o tyle poważna, że dopiero cała akcja propagandowa mająca na celu zachęcenie poszkodowanych klientów banków do zawierania tych ugód rozpoczyna się. Ile osób się skusi – nie wiadomo na razie. Bank PKO BP wyszedł z propozycją mediacji i zawierania porozumień z frankowiczami z pomocą mediatorów działających w ramach Centrum Mediacji Sądu Polubownego przy Komisji Nadzoru Finansowego w Warszawie. To jest krok w dobrym kierunku, ponieważ jeszcze nie tak dawno największe banki działające w Polsce stały na stanowisku, że żadnego problemu frankowiczów nie ma i wszystkie ich roszczenia, choćby najmniejsze są bezzasadne. Jednak po orzeczeniu TSUE w sprawie państwa Dziubak i Raiffeisen Bank sytuacja zmieniła się diametralnie, ok. 90% spraw z powództwa przeciwko bankom za udzielanie kredytów hipotecznych denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego teraz banki przegrywają. W związku z powyższym bank PKO BP – dominant w zakresie udzielania takich kredytów na rynku (nadal obsługuje ponad 100 tys. umów frankowych) wyszedł z propozycją zawarcia ugód masowych frankowiczami. Powrozumienia te mają być oparte na zaleceniach z grudnia 2020 roku, jakie wystosowała KNF. Ich clou sprowadza się do tego, że kredyt zostaje przewalutowany po kursie złoty/frank szwajcarski z dnia uruchomienia kredytu i jest obciążony WIBOREM. Zniesione zostają spready i indeksowanie lub denominacja. PKO BP zaproponował to rozwiązanie jedynie osobom, które nadal mają aktywne kredyty, nie dotyczy ta propozycja osób, które już spłaciły kredyt hipoteczny. W ślad za PKO BP idą inne banki. Podobny krok wobec swoich klientów zaproponował ING Bank Śląski i zrobią to również najprawdopodobniej mBank i Bank Millenium. Ale to na razie jest przyszłość, a w związku tym co z podatkiem od ewentualnej ugody. Podatek za ugodę z bankiem Cały problem polega na tym, że frankowicz, który zawrze ugodę z bankiem, wcale nie zobaczy swoich pieniędzy, ponieważ zmieni się wyłącznie saldo do spłacenia. I tak, jeżeli wynosiło ono 300 000 zł przed zawarciem ugody i przewalutowaniem, to po ugodzie będzie wynosiło ok. 200 000 zł. Różnica, czyli 100 000 zł, w myśl ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych jest niczym innym, jak właśnie dochodem, a w związku z tym podlega opodatkowaniu, nawet, jeżeli frankowicz nie dotyka tych pieniędzy. Podatek od osób fizycznych według polskiej skali podatkowej wynosi 17% lub 32%. Biorąc pod uwagę, że kwoty po ugodzie nie będą niskie, to załóżmy, że frankowicz będzie w drugim progu podatkowym, czyli zapłaci 32% od 100 000 zł, a to jest 32 000 zł gotówką! Nie mało. A przecież niektórzy „zyskają” na ugodzie więcej niż te 100 000 zł na papierze. A podatek będzie trzeba zapłacić. W związku z powyższym nasuwa się pytanie – czy ugoda polegająca na przewalutowalutowaniu nie będzie pułapką. Czy opłaca się zawarcie ugody z bankiem pod kątem podatkowym? Analizując powyższe, trzeba uczciwie powiedzieć, że Ministerstwo Finansów zadeklarowało wydanie kolejnego rozporządzenia zwalniającego frankowiczów, którzy zawrą ugodę z bankiem z obowiązku podatkowego. Jednakże jest to tylko deklaracja i nie wiadomo na jaki okres czasu zostanie ona rozciągnięta. Nasza polityka i deklaracje jej przedstawicieli mają to do siebie, że są bardzo ulotne. Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden aspekt – w przypadku wytoczenia powództwa bankowi przez kredytobiorcę , jeżeli frankowicze, tak jak obecnie będą wygrywać aż 90% spraw, to ów kredytobiorca otrzyma gotówkę, a w przypadku zawarcia ugody jedynie zapis na koncie. Podsumowując – frankowicze, którzy myślą o zawarciu ugody z bankiem, powinni poczekać na wydanie odpowiedniego rozporządzenia przez Ministra Finansów, które zwolniłoby ich z ewentualnego obowiązku zapłaty „podatku frankowego”. Bezpłatna i niezobowiązująca analiza Twojej sprawy! Napisz!
Z dniem 15 marca 2022 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Finansów dotyczące zwolnienia z podatku dochodowego przychodów uzyskanych w wyniku umorzenia w ramach ugody części zadłużenia Frankowiczów. Po kilku miesiącach prac nad projektem, resort finansów wreszcie przedłużył obowiązywanie dotychczasowego rozporządzenia na kolejny rok. Ulga podatkowa obejmie przychody osiągnięte od 1 stycznia do 31 grudnia 2022 roku, tak więc skorzystać z niej mogą także kredytobiorcy, którzy zawarli ugodę od początku roku do dnia wejścia w życie rozporządzenia. Celem rozporządzenia jest zachęcenie kolejnych Frankowiczów do podpisywania mało korzystnych ugód z bankami. Zwolnienie z podatku nie zostało przewidziane dla każdego Frankowicza. Warunkiem jest zaciągnięcie kredytu tylko na jedno mieszkanie/dom i nie korzystanie wcześniej z umorzenia wierzytelności z tytułu innego kredytu. Resort finansów zadbał nie tylko o kredytobiorców. Także banki uzyskały zwolnienie z podatku CIT od równowartości umorzonych wierzytelności. Intencją prawodawców było nakłonienie banków do kontynuowania programu ugód, a także przekonanie większej liczby Frankowiczów do ich zawierania. Zwolnienie z podatku nie zrekompensuje im jednak kosztów ponoszonych w wyniku płacenia wysokich rat po konwersji kredytu na PLN. W dobie rosnących stóp procentowych, ugody nie niosą dla Frankowiczów ulgi finansowej, ale nieograniczone ryzyko dalszego wzrostu oprocentowania i większe obciążenia z tytułu drogiego kredytu w PLN. Informacje o tym, że ulga podatkowa dla Frankowiczów została przedłużona została opublikowana na stronie Ministerstwa Finansów Resort finansów zdecydował się na kontynuowanie ulgi podatkowej od ugód Zawarcie z bankiem ugody oznacza obniżenie wykazywanego przez bank salda zadłużenia, co skutkuje pojawieniem się po stronie kredytobiorcy przychodu i zarazem obowiązku podatkowego. Ugody podpisane do końca grudnia 2021 roku były objęte abolicją podatkową. O planowanym przedłużeniu obowiązywania na kolejny rok rozporządzenia MF z dnia r. w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe resort finansów informował już w październiku 2021 roku. Pomimo zapowiedzi, przez blisko 2 i pół miesiąca bieżącego roku nie było pewności, czy deklaracje zostaną wprowadzone w życie. Dopiero 11 marca 2022 r. Minister Finansów podpisał rozporządzenie przedłużające o rok zaniechanie poboru podatku od umorzonej na skutek ugody części zadłużenia we franku szwajcarskim. Ulga podatkowa dotyczy przychodów osiągniętych od 1 stycznia do 31 grudnia 2022 roku. Mogą więc z niej skorzystać także osoby, które podpisały ugodę w styczniu, lutym i pierwszej połowie marca, tj. przed wejściem w życie przedmiotowego rozporządzenia. Zaniechanie poboru podatku to w praktyce zwolnienie osób fizycznych z podatku dochodowego PIT, które obejmuje: kwoty umorzonych osobie fizycznej wierzytelności z tytułu hipotecznego kredytu mieszkaniowego, przy czym dotyczy to tylko jednej inwestycji mieszkaniowej i osób, które dotąd nie korzystały z umorzenia innych kredytów, kwoty uzyskane przez kredytobiorcę w związku z zastosowaniem przez bank ujemnego oprocentowania. Ulga podatkowa nie dla wszystkich Frankowiczów Nie każdy kredytobiorca będzie mógł skorzystać z zaniechania poboru podatku od umorzonej części kredytu frankowego. Zwolnienie dotyczy kredytu zaciągniętego tylko na jedną inwestycję mieszkaniową, tj. mieszkanie lub budynek mieszkalny. Warunkiem niezbędnym jest zaspokojenie tą inwestycją potrzeb mieszkaniowych w ramach jednego gospodarstwa domowego lub kilku gospodarstw prowadzonych w jednym budynku mieszkalnym przez osoby blisko spokrewnione (zaliczone do I grupy podatkowej w rozumieniu ustawy o podatku od spadków i darowizn). Przeczytaj: Frankowicze MASOWO składają pozwy. Po ataku ROSJI fala pozwów WZROŚNIE Kolejnym warunkiem jest niekorzystanie dotychczas z umorzenia wierzytelności z tytułu innego kredytu zaciągniętego na inwestycję mieszkaniową. Osoby, które nie spełnią powyższych kryteriów, po zawarciu ugody są objęte obowiązkiem odprowadzenia podatku na zasadach ogólnych, tj. według stawki 17% lub 32%. Banki też uzyskały zwolnienie podatkowe Resort finansów zadbał nie tylko o interesy kredytobiorców. Pomyślał również o bankach, które zostały na mocy rozporządzenia zwolnione z podatku CIT od równowartości umorzonego Frankowiczom zadłużenia. W ten sposób koszty banków związane z konwersją kredytów frankowych na złotówki zostały znacząco obniżone. Zapewne ma to zachęcić kolejne banki do oferowania ugód Frankowiczom, w sytuacji gdy na skutek wzrostu kursu CHF urosła wartość kapitału do zwrotu. Banki skorzystają zatem podwójnie – raz na uldze podatkowej od ugód, a drugi raz na wysokim oprocentowaniu kredytów przekształconych na złotowe. Ugoda z bankiem? NIE w obecnej sytuacji Wojna na Ukrainie pozbawiła złudzeń kredytobiorców złotowych. Stopy procentowe NBP od początku października urosły o 3,4% a zapowiadane są kolejne podwyżki. Tydzień temu do banków trafiły zalecenia KNF dotyczące wyliczania zdolności kredytowej. Nadzór bankowy zarekomendował, aby banki zakładały wzrost stóp jeszcze o 5 punktów procentowych. Oznacza to, że nie jesteśmy nawet w połowie procesu podwyższania stóp w Polsce. Skutki podwyżek stóp procentowych odczuli już kredytobiorcy złotowi, a także Frankowicze, którzy zdecydowali się na zawarcie z bankiem ugody i przekształcenie kredytu w złotowy. Każda kolejna decyzja RPP o zmianie poziomu stóp procentowych oznacza wyższą o kilkaset złotych ratę kredytu. Zobacz: Frankowicze, złotówkowicze i nabici w ugody w tarapatach przez WIBOR Ugody są mało atrakcyjną alternatywą dla Frankowiczów, nawet jeśli nie trzeba będzie odprowadzać podatku dochodowego od kwoty umorzonego długu. Część banków proponuje relatywnie niewielką redukcję salda zadłużenia. Przykładowo, oferta ugód mBanku zakłada podzielenie się z kredytobiorcą kosztami konwersji po połowie. Ugody Banku Millennium bazują na przeliczeniu kredytu po kursie znacznie wyższym niż obowiązujący w dniu zawarcia umowy. Inne banki, takie jak PKO BP, ING czy BOŚ, oferują ugody na warunkach zbliżonych do pierwotnej propozycji Szefa KNF. Jednak zredukowane przez bank saldo zadłużenia także i w tych przypadkach szybko zostanie skonsumowane przez wysokie raty kredytowe. Ugoda z bankiem w obecnej, niepewnej sytuacji geopolitycznej to najgorsze rozwiązanie. Wraz z ugodą, kredytobiorca przejmuje na siebie nieograniczone ryzyko wzrostu stóp procentowych, które już się materializuje. Znacznie lepszym wyjściem jest pozwanie banku i domaganie się w sądzie unieważnienia lub odfrankowienia umowy. Korzyści uzyskane na mocy wyroku sądowego nie są objęte podatkiem dochodowym, a kilkukrotnie przewyższają zyski z ugody. składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał Materiały zamieszczone w serwisie nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.
kredyt frankowy ugoda z bankiem